Any problem in the world can be solved by dancing.

środa, 11 kwietnia 2012

8

Ostatnio mam jakieś takie dziwne momenty. Myśląc o paru rzeczach pojawia się uśmiech. 'Dziwne' dlatego, że zawsze jakoś negatywnie nastawiałam się na wszystko. Nie myślałam o rzeczach miłych i takich, które mimo wszystko sprawiały mi przyjemność. Głupie słowa, które gdzieś tam wbiły mi się do głowy potrafią poprawić mi humor i dbają o to, by za często nie myśleć o sprawach gorszych. Fajnie, że jednak mam coś miłego do wspominania. Czasami mam wrażenie, że wszystko się wali i za chwilę przyjdą do mnie myśli samobójcze. Nie wiem dlaczego tak jest, nie panuję nad tym. Przecież głupia sprzeczka z rodzicami, zła ocena w szkole, nieogar totalny czy inne tego typu rzeczy nie powinny mnie doprowadzać do stanu, w którym pojawiają się łzy. Przecież życie trwa dalej, a te wszystkie momenty powinny mnie budować. Mam nadzieję, że niedługo jakoś zbiorę się w sobie i zdam sobie sprawę, że rzeczywistość leci dalej. Niedługo szkoła średnia. Traktuję to jak rozpoczęcie nowego życia, chociaż tak do końca to się ono nie zmieni. Hm, szczerze to myślałam, że oderwę się od tego miejsca, od tych ludzi i od tych wszystkich 'problemów'. Tymczasem wiem, że nie ucieknę przed niczym. Więc w miarę możliwości postaram się nie poddawać.. Wiadomo ,że nie będzie łatwo. Przy durnej nauce, albo gdy wiem, że coś jest naprawdę ŹLE, potrafię nie przespać nocy. Chcę być silniejsza. Nie wiem ,dlaczego natura człowieka obdarzyła czymś takim jak te stany, których nie mogę opanować. Generalnie jakoś nie narzekam na siebie, ale większość ludzi, która żyje w kontakcie ze mną próbuje zepsuć te najlepsze chwile. Nie chcę tego, do cholery! Od niedawna sobie mówię, że zrywam kontakty z paroma osobami, które najzwyczajniej uprzykrzają mi życie. Nie jest to możliwe, bo właśnie 'te osoby' nie chcą dać sobie ze mną spokoju, tylko robią coś na siłę. Kurwa mać, nie wiem co wam takiego zrobiłam, że za wszelką cenę próbujecie naprawiać coś, co tak na dobrą sprawę nigdy nie istniało ? Hm.. Nie trawię zachowań i rozmów, które trwają 2minuty, bo tylko się witasz, pytasz co tam i to by było na tyle. Ani cześć, ani pocałuj mnie w dupe. Z drugiej strony nie chcę, żeby pisali do mnie ludzie, którzy nie odzywają się wieki, a zjawiają się tylko wtedy,kiedy czegoś chcą. Dlatego też postanowiłam sobie pare rzeczy i postaram się je włączyć w swoje życie. Wrócę do tego co na początku - chcę mieć co wspominać, ale wolę więcej tych pozytywnych momentów. ;)





Ten tydzień dość pracowity, bo próby do przedstawienia, ciągle powtórki do testów i tego wszystkiego mnóstwo.. W weekend może sobie odbijemy wszystko, oby poszło po mojej myśli, kurcze! No i w przyszłym tygodniu balladyna, Maricz!, a za 2tyg testy..


















photoblog | facebook po prawej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz