Trochę czasu znalazłam, żeby coś napisać, więc jestem :) Na dworze strasznie zimno i jakoś specjalnie nie odczuwam tego, że są święta. Dokładnie pamiętam zeszły rok i siedzieliśmy przed kościołem, bo było tak gorąco, że w środku nie chciało nam się siedzieć.. Dzisiaj wgle zupełnie inaczej.. Właśnie wróciliśmy z myjni samochodowej, bo stwierdziłam, że jest zimno i odechciało mi się ręcznego mycia. Musimy jeszcze przygotować co nie co na dzień jutrzejszy. Oczywiście nie mam zielonego pojęcia w co by się ubrać. Ostatnio trochę pozmieniałam parę rzeczy, ale o tym po świętach :) Oo.. Udało mi się zrobić trochę zdjęć makro i zupełnie zwykłych. Oto wybrane :
W tulipany zaopatrzyłam się po świątecznych zakupach, przedwczoraj :)
Co do świąt to zdaję sobie sprawę, że strasznie szybko miną te święta. Więc lepiej cieszyć się z każdej chwili niż narzekać, że nie chce mi się czegoś zrobić. Wiem, że pieprzę bez sensu, ale generalnie nie sprawiają mi problemu przygotowania. ;)
Wesołych. <3